Bo masaży trzeba wziąć kilka, a nie tylko jeden – wtedy dają efekt…

Prawda i nieprawda. Faktem jest, że masaż jest specyficznym zabiegiem i nie każdemu się spodoba, a tym bardziej nie każdemu pomoże.

Ilość masaży w serii powinna być ściśle uzależniona od potrzeby, i tak:

  • są osoby, które mają „elastyczny” kręgosłup, duże zakresu ruchów, brak odcinkowych zesztywnień, mięśnie nie mają znamion przeciążenia długotrwałą pracą. Wówczas czasami jeden solidny masaż leczniczy wystarczy. Będzie on polegał na głębokiej penetracji prostowników grzbietu, przy okazji rozciągniemy miejsca przykurczone, popracujemy nad powięzią. W takich przypadkach, przy braku ewidentnego urazu typu dyskopatia czy też innego (stłuczenia, zesztywnienia, zmiany zwyrodnieniowe stawów), bardzo często jeden zabieg w zupełności wystarcza.

  • Więcej masaży przyda się osobą ze „spiętymi plecami”. Plecy takie są mało ruchome, posiadają miejsca wytężonej pracy mięśni i miejsca rozluźnione (czyli pracują selektywnie). Bardzo często osoby z takimi problemami to zawodowi kierowcy czy też pracownicy pracujący przy komputerach. Długotrwałe siedzenie powoduje wzmożone bóle lędźwi oraz barków i szyi. Lędźwie i ramiona są nazbyt spięte. Obserwuje się częste bóle mięśni, głowy, utrudnione wykonywanie czynności codziennych szczególnie z rana, po przebudzeniu. Tutaj bez wahania mogę powiedzieć, że seria zabiegów w liczbie 6-8-10 może być dopiero liczbą przynoszącą pozytywny skutek. Jeden masaż spowoduje „poruszanie mięśni”, może wywołać ból na drugi dzień, mięśnie nie będą zregenerowane. Pełny efekt, jak odpowiednie rozluźnienie mięśni, rozpracowanie powięzi, zwiększenie ruchomości w stawach, odblokowanie stawów można uzyskać dopiero po co najmniej 5-6 zabiegu. Kolejne dwa bierze się w celu podtrzymania efektu na dłużej. Dlatego idealną liczbą serii zabiegów jest liczba 10.

  • Najgorsze plecy do masowania to plecy u ludzi atletycznie zbudowanych z tak zwaną zbitą strukturą mięśni. Są to osoby o ograniczonej ruchomości kręgosłupa nie potrafiące się rozluźnić. Bardzo często, na prośbę o rozluźnienie się, mówią, że to już, a mięśnie dalej są wysoce napięte. Niemniej jednak, nie sposób tego zwalczyć, szczególnie na pierwszym zabiegu, dlatego też, masaż taki, będzie podobny trochę do masażu izometrycznego – masażu na napiętych mięśniach. Jest to masaż nieprzyjemny, często bolący, który po wykonaniu przyniesie rozluźnienie pleców, ale na krótszą chwilę. Mobilizacje i praca na powięzi nie zwiększą znacząco ruchomości. A sam zabieg będzie mało przyjemny. Wówczas polecam przed ewentualnym masażem, udać się kilka razy na baseny z ciepłą wodą (regularnie, na przykład co drugi, trzeci dzień). Pomoże to rozluźnić mięśnie przed masowaniem. Tutaj należy się spodziewać jednak, że masaże mogą nie przynieść wymaganych korzyści. Ale na pewno nie zaszkodzą :)

No i jest jeszcze jeden rodzaj klienta, który zażywa masażu dla utrzymania pleców w relatywnym zdrowiu przez dłuższy czas (działanie profilaktyczne), a robi to DLA PRZYJEMNOŚCI :)