Bieganie to moje życie! Ale czy na pewno chcesz poświęcić jego cześć na leczenie niepotrzebnych kontuzji?

Pytanie, które nie przychodzi do głowy osobą, które w ogóle nie powinny biegać!

Pytam się – gdzie są nauczyciele wychowania fizycznego? Gdzie są instruktorzy gimnastyki korekcyjnej? Kto pozwolił tej osobie biegać?

11111111111111

 

2222222222222222

Rozpoczynając studia uczono mnie, na studiach – a nie na kursach zawodowych, które polegają często na wspólnym przeczytaniu książki, że osoby z tak zbudowanymi stopami, powinny:

– od jak najmłodszych lat prowadzić nadzorowaną gimnastykę korekcyjną w celu zminimalizowania wady,

– zminimalizować aktywność fizyczną, oraz wybrać taki jej rodzaj, który nie zmusza do wykonania długotrwałego stania, skoków w dal, wzwyż, zeskoków czy też biegów i nagłych zwrotów.

Rzeczy podstawowe, a jakby mało znane.

Na pewno nie wiedzieli o tym:

– nauczyciele wychowania fizycznego,

– nauczyciele wychowawcy,

– instruktorzy gimnastyki korekcyjnej,

– lekarze rodzinny

Wiedział o tym:

– lekarz ortopeda w przychodni, kiedy przyjął tego pacjenta po poważnym skręceniu kostki,

– fizjoterapeuta, przygotowujący tego pacjenta do kolejnego biegu w zawodach na 10 km, na prośbę i z pełnym zrozumieniem pacjenta – czyli JA!

Wprowadzając podstawy treningu głębokiego i wzorując się na ćwiczeniach wyrabiających automatyzm odruchowy na poziomie rdzeniowym, jako tako się udało do tej pory kostki te chronić.  Ale pacjent wie, że przed zmianami zwyrodnieniowymi wieku dorosłego, to go nie uchroni.

Będzie bolało za 10 lat!

Pozdrawiam czytelników :)